image1 image2 image3

adoracje 7 grzechów głównych grupy Areopag

"Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy jeszcze byli bezsilni. A nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największa trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami." (Rz 5, 6-8)

W dniu Wielkiego Piątku wspominamy mękę i śmierć naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Jest to szczególny moment, który uświadamia nam miarę Jego miłości do nas- miłości, która prowadzi nawet do oddania za nas życia. Śmierć Zbawiciela wydaje się nam na pozór obrazem bezsilności, porażki i przegranej, paradoksalnie stanowi ona jednak świadectwo zwycięstwa życia nad śmiercią, dobra nad złem, przebaczenia nad nienawiścią, miłości nad grzechem. Razem z Chrystusem do krzyża zostały przybite wszystkie nasze słabości i błędy po to, abyśmy mogli razem z Nim żyć w wieczności. Dlatego dzisiaj podczas tej adoracji pochylimy się nad istotą siedmiu grzechów głównych, przepraszając Pana Boga za ich obecność w naszej codzienności.

PYCHA

Z Ewangelii według Św. Łukasza:

„Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: "Ustąp temu miejsca!"; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: "Przyjacielu, przesiądź się wyżej!"; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.”

Jesteśmy koroną stworzenia. Bóg postawił nas w centrum swojego zainteresowania. To z pewnością wielki powód do dumy. Możemy szczycić się dumną nazwą „człowiek”, bo górujemy nad zwierzętami swoją inteligencją, samoświadomością i zdolnością do poszukiwania Boga.
Każdy człowiek chce być doceniony przez innych. Nie ma w tym nic złego. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie dostrzegamy tej samej potrzeby u innych ludzi i bez powodu uważamy się w jakiś sposób za wyróżnionych. Potrzeba nam świadomości własnej wartości, bez sztucznej pokory, ale też bez przeceniania swoich zdolności i swoich zasług. Wielkość człowieka przejawia się między innymi właśnie w tym, że potrafi on podejść do siebie z dystansem i ocenić siebie w obiektywny sposób. Człowiek zadufany w sobie rzadko spotyka się z szacunkiem. Pewnie nieraz słyszeliśmy wypowiedź w stylu: „Patrzcie, zrobił to i to i myśli, że jest fajny.”. Aby zdobyć szacunek u innych, trzeba właśnie samodyscypliny w ocenie samego siebie, którą Kościół nazywa pokorą.
Pycha jest wielkim nieszczęściem dla człowieka. Człowiek pyszny nie potrafi uczyć się na własnych błędach, za całe zło świata oskarża otaczających go ludzi. Dopóki nie pozbędziemy się pychy, ciężko w ogóle będzie nam walczyć z innymi grzechami. Dopóki będziemy owładnięci pychą, nie będziemy w sobie widzieć przyczyny swojego grzechu, wciąż obciążając innych odpowiedzialnością za to, co dzieje się wokół nas.
Zastanówmy się nad własną pychą. Czy potrafimy spojrzeć na samych siebie obiektywnie? Czy nie zdarza nam się czegoś zawalić, a potem w odruchu szukać winnych dookoła siebie? Czy może nie udajemy czasami pokornych, by zbierać jeszcze większe laury od najbliższych?

Przepraszamy Cię, Jezu, za każdy akt egoizmu.
Przepraszamy Cię, Jezu, że własna duma nie pozwala nam wyciągnąć ręki na zgodę.
Przepraszamy Cię, Jezu, za naszą fałszywą pokorę.
Przepraszamy Cię, Jezu, za grzech pychy, który odcina nas od Ciebie i od naszych bliskich, zostawiając nas zupełnie samych.

CHCIWOŚĆ

Z Ewangelii według Św. Łukasza:

,,Powiedział też do nich: >>Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia<<"

Współczesny człowiek nieustannie dąży do znalezienia takiego zajęcia, które sprawi, że jego majątek będzie jak największy i to najlepiej- jak najmniejszym kosztem. Zmęczony taką- często niezrozumiałą dla otoczenia- gonitwą, człowiek staje się coraz bardziej zamknięty w sobie i wrogi wobec ludzi. Zamiast kochać innych i się dzielić- gromadzi i chowa wszystko dla siebie. Chciwość jednak nie zawsze dotyczy rzeczy materialnych. Można pożądać doznań duchowych, uczuć czy uznania ludzi. Aby poczuć się dobrze i szczęśliwie, człowiek stara się za wszelką cenę uniknąć wszelkich zmartwień czy cierpienia, niejednokrotnie korzystając w nieuzasadniony sposób z różnych leków czy starając się wyzbyć trosk korzystając z pomocy psychoterapeutów. Chciwość nie jest pragnieniem posiadania. Chciwość jest nienasyconą chęcią posiadania więcej. Chciwiec, choćby posiadał największe bogactwa, zawsze będzie się uważał za potrzebującego...

Przepraszamy Cię, Jezu za to, ile w naszym życiu pogoni za tym, co tak ulotne i niestałe.
Przepraszamy Cię, Jezu za nasze pozornie ważne cele, które przesłaniają nam Ciebie.
Przepraszamy Cię, Jezu za grzech chciwości, który budzi w nas zatwardziałość serca, kłamstwo, podstęp oraz odbiera nam wrażliwość na potrzeby innych.

NIECZYSTOŚĆ

Z Ewangelii według Św. Mateusza:

„Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił cudzołóstwa”

Nasze ciało jest darem od Boga. Bóg stworzył nas, byśmy byli szczęśliwi, byśmy realizowali się także przez sakrament małżeństwa, który jest najwspanialszym darem, jaki kobieta i mężczyzna mogą sobie dać. Bóg chce, aby małżonkowie wyrażali sobie miłość, także w wymiarze cielesnym. Chce, by byli oni szczęśliwi, by ich miłość była tak wielka, że jest w stanie powołać nowe życie. Jeśli jednak nie będziemy umieli z szacunkiem podejść do swojej i innych cielesności, może nas to doprowadzić do katastrofalnych skutków. Zamiast przekazywać życie i miłość, zamkniemy się na siebie i na własną przyjemność, będąc powodem smutku dla innych, a może nawet nasz egoizm popchnie nas do odebrania życia malutkiemu człowiekowi.
Być może nam, zebranym w tym kościele, nic takiego nie grozi, jednak w otaczającym nas świecie nieczystość jest coraz większym problemem. Coraz częściej słyszymy o gwałtach, przemocy, z niepokojem słuchamy o próbach wprowadzenia śmiercionośnych technikach in vitro i aborcji, o rozpadających się małżeństwach, o zdradach, o wielu ludzkich tragediach wynikających z braku szacunku do ludzkiego ciała. Słysząc o tym wszystkim bardzo się smucimy, ale czy i my nie mamy w tym wszystkim swojego udziału? Dobrze wiemy, że sfera cielesna człowieka jest bardzo newralgiczna, bo Dekalog mówi nie tylko: „Nie cudzołóż”, ale także: „Nie pożądaj”. Jako ludzie wierzący powinniśmy więc w tej przestrzeni świecić przykładem, a najbardziej, zdawałoby się, niewinny żart, czy nawet brak zwrócenia uwagi ludziom, którzy chwalą się swoją nieczystością, może być powodem do zgorszenia, i przez to możemy mieć swój drobny udział w przyszłym ludzkim nieszczęściu.

Przepraszamy Cię, Jezu, za wszystkie wulgarne odzywki, którymi zgorszyliśmy naszych znajomych.
Przepraszamy Cię, Jezu, za brak odwagi i wytrwałości w upomnieniu braterskim.
Przepraszamy Cię, Jezu, za społeczne przyzwolenie na związki nie sakramentalne i za coraz większy brak szacunku do ludzkiego ciała i ludzkiego życia.
Przepraszamy Cię, Jezu, za małżeństwa, rozpadnięte w wyniku nierządu.
Przepraszamy Cię, Jezu, za wszystkie dzieci zabite w wyniku aborcji.
Przepraszamy Cię Jezu, za prowadzenie siebie i innych do grzechu nieczystości, który niszczy naszą godność i psuje nas od środka.

ZAZDROŚĆ

Z listu do Galatów:

,,Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, Królestwa Bożego nie odziedziczą."

Często kierujemy naszą zazdrość w stronę osób, którym w jakiś sposób lepiej się powodzi: mają lepszą pracę, odnoszą sukcesy, ładniej wyglądają, są bardziej inteligentni. Zdarza się wówczas, że wyczuwamy w nich zagrożenie, przez co ich szczęście staje się dla nas powodem smutku, gniewu czy nawet nienawiści. Owa sytuacja ma miejsce tylko wtedy, gdy brakuje nam dystansu do samych siebie oraz naszych wartości, gdy nasza miłość własna jest nieuporządkowana lub całkowicie jej brakuje. Zatem najlepszym początkiem drogi do wyzbycia się niszczącej niechęci wobec kogoś jest stanięcie wobec siebie w prawdzie, która nas wyzwala, a także codzienne rozwijanie cnoty pokory, co pomoże nam doceniać i cieszyć się z sukcesów nie tylko swoich, ale i innych ludzi.

Przepraszamy Cię, Panie Jezu za obmowę, oszczerstwo, obelgi i intrygi, których dokonujemy aby zniszczyć kogoś w oczach innych.
Przepraszamy Cię, Jezu, za satysfakcję, jakiej doznajemy w obliczu cierpienia drugiego człowieka.

Przepraszamy Cię, Jezu za niezdrowe współzawodnictwo które rodzi rywalizację, niechęć, nienawiść.
Przepraszamy Cię, Jezu za grzech zazdrości prowadzący nas do uczucia wielkiego smutku, który zabija wszelką radość życia.

NIEUMIARKOWANIE W JEDZENIU I PICIU

Z Mądrości Syracha:

„Zająłeś miejsce przy stole suto zastawionym? 
Nie otwieraj nad nim gardzieli 
i nie wołaj: «Jakże wiele na nim!» 
Pamiętaj, że źle jest mieć oko chciwe. 
Cóż między rzeczami stworzonymi gorszego nad takie oko, 
które z powodu każdej rzeczy napełnia się łzami.”

Obecnie ludzie stają się coraz większymi materialistami. Bez niektórych rzeczy, takich jak telefon czy komputer niektórzy z nas chyba nie byliby w stanie sobie poradzić. Bardzo źle jest być przywiązanym do czegoś, co przemija. Każdy pragnie szczęścia, jednak człowiek zakochany w rzeczach materialnych nie jest tak naprawdę nastawiony na szczęście, ale na chwilową przyjemność, która przez jakiś czas przynosi pozory szczęścia, a gdy się skończy, pozostawia nas samych, znowu nieszczęśliwych i pustych w środku. Ten, kto naprawdę szuka szczęścia, szuka Boga, nawet jeśli nie zdaje sobie z tego sprawy.
Każdy posiłek, który spożywamy, jest darem od Boga. Coraz rzadziej widujemy ludzi żegnających się przy posiłku, coraz rzadziej posiłek jest okazją do rodzinnych spotkań. Jedzenie staje się w obecnych czasach czynnością zupełnie odruchową, czynioną w biegu, bez zastanowienia, przez co w naszym spożywaniu posiłków coraz bardziej przypominamy bezrozumne zwierzęta. Musimy pamiętać, że wszystko, co mamy otrzymaliśmy od Boga, aby ciesząc się także tymi drobnymi przyjemnościami odkrywać jego miłość, która przynosi prawdziwe szczęście. Tymczasem światowe rozkosze dla wielu z nas stają się celem samym w sobie i prowadzą do życia, w którym nic nikomu nie dajemy od siebie a także niczego tak naprawdę nie zdobywamy.

Przepraszamy Cię, Jezu, za niepohamowane dogadzanie sobie światowymi przyjemnościami.
Przepraszamy Cię, Jezu, za pogrążanie się w nałogach.
Przepraszamy Cię, Jezu, za nasz egoizm.
Przepraszamy Cię, Jezu, za grzech nieumiarkowania, który prowadzi do naszego zniewolenia i odbiera nam szczęście.

GNIEW

Z Ewangelii według Św. Mateusza:

„Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego.”

Stajemy się dla siebie coraz bardziej obcy. Codziennie mijamy setki ludzi, których traktujemy jak przesuwające się obrazy, zupełnie nam obojętne. Coraz częściej kontakt z ludźmi staje się dla nas uciążliwy. Starsza pani w tramwaju, która nas zagaduje w naszych oczach staje się intruzem, który bezczelnie zakłóca nam spokój. Przypadkowe spotkanie z osobą, którą znamy jedynie z widzenia nieraz przybiera postać udawania, że się wzajemnie nie widzimy. Obojętnie mijamy na przykład ludzi, których widujemy czasem na Mszy Świętej, bo chodzenie co tydzień do jednego kościoła nie jest przecież powodem żeby się z kimś witać. Takie relacje między braćmi w wierze dla pierwszych chrześcijan byłyby nie do pomyślenia. Czy tak ma wyglądać jedność między nami? Czy tak jak wtedy ludzie patrząc na nas powiedzą: „Spójrzcie, jak oni się miłują”?
Agresja wobec innych jest straszną formą gniewu, jednak nie wyraża się on jedynie w ten sposób. Tak jak nie każdy, kto podnosi swój głos, dopuszcza się gniewu, tak samo to, że jesteś spokojny i nie dajesz się kierować emocjom, nie znaczy, że jesteś wolny od tego grzechu. Gniew wyraża się w każdej nieprzychylnej myśli wobec drugiego człowieka, w każdym akcie obojętności i każdym przykrym słowie, nawet tym wypowiedzianym z promienistym uśmiechem na ustach.


Przepraszamy Cię, Jezu, za wszystkie krzywdy, których inni doznali przez naszą złość.
Przepraszamy Cię, Jezu, za nie zażegnane konflikty.
Przepraszamy Cię, Jezu, za brak przebaczenia i żywienie urazy do innych. 
Przepraszamy Cię, Jezu, za każdy przejaw niechęci wobec innych ludzi.
Przepraszamy Cię, Jezu, za gasnące ogniska rodzinne.
Przepraszamy Cię, Jezu, za grzech gniewu, którym sami siebie niszczymy.

LENISTWO

Z Mądrości Syracha:

,,Wyślij go do pracy, by nie był bez zajęcia, lenistwo bowiem nauczyło wiele złego"

Stajemy się coraz bardziej obojętni. Z jednej strony bardzo chcemy być szczęśliwi, z drugiej - prezentujemy postawę bierności wobec wydarzeń i sytuacji, które wymagałyby naszej reakcji, dzięki czemu możemy ze spokojem zwolnić się z jakiejkolwiek odpowiedzialności. Coraz częściej wprowadzamy siebie w stan bezczynności, wychodząc z założenia, że "jakoś to będzie" albo odwrotnie: "ja i tak nie mam na to żadnego wpływu". Preferujemy życiowe wygodnictwo łączące się z postawą życzeniowo - roszczeniową; wydaje się nam, że wszystko nam się należy, sami zaś nie wykazujemy żadnej inicjatywy aby coś w życiu osiągnąć, wkładając w to swój wysiłek. Pociąga to za sobą takie konsekwencje, jak obojętność, niewdzięczność, oziębłość i znużenie. ,, Obojętność zaniedbuje lub odrzuca miłość Bożą, nie uznaje jej inicjatywy i neguje jej moc. Niewdzięczność pomija lub odrzuca uznanie miłości Bożej, jak również odwzajemnienie się miłością na miłość. Oziębłość jest zwlekaniem lub niedbałością w odwzajemnianiu się na miłość Bożą; może zakładać odmowę poddania się poruszeniu miłości. Znużenie posuwa się do odrzucenia radości pochodzącej od Boga i do odrazy wobec dobra Bożego." (KKK 2094)

Przepraszamy Cię, Jezu za naszą obojętność wobec życia i wobec zadań które przed nami stawiasz.
Przepraszamy Cię, Jezu za bierność i wygodnictwo, "bo tak żyje się lepiej".
Przepraszamy Cię, Jezu za zaniedbane, często zignorowane talenty i zdolności.
Przepraszamy Cię, Jezu za akceptację apatii, całkowitego zobojętnienia popartym brakiem zainteresowania czymkolwiek; co w prostej linii prowadzi do załamania i depresji.
Przepraszamy Cię, Jezu za grzech lenistwa, który zamyka nas na Twoje dobro i miłość oraz powoduje, że marnujemy swoje życie na nicnierobienie.

"To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu. Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy." (Rz 6, 6-8)

Panie Jezu, każdy nasz grzech jest dla nas ogromną tragedią. Ty jednak nie dajesz nam się smucić i wciąż przypominasz nam, że na końcu czeka nas szczęście i życie wieczne. Za to chcemy Ci wszyscy podziękować i Ciebie chwalić.

W Księdze Izajasza Pan Bóg mówi dzisiaj do każdego z nas:

"Grzechy twoje rozproszyłem jak poranną mgiełkę,
a twoje występki jak ulotny obłok.
Wróć do mnie, bo Ja cię odkupiłem." (Iz 44,22)

Opracowali: Agnieszka Krawczyk i Antoni Machowski

CZĘSTO CZYTANE

Statystyka

Użytkowników:
2
Artykułów:
173
Odsłon artykułów:
75603
2017  Tygodnik Salwatorski   ©