image1 image2 image3

Rok 2017 – Rokiem Józefa Konrada Korzeniowskiego

Rok 2017 – Rokiem Józefa Konrada Korzeniowskiego

 

Daj mi właściwe słowo i odpowiedni akcent, a poruszę świat. (Józef Konrad Korzeniowski 1857 – 1924)

 

W 1857 Apollo Korzeniowski herbu Nałęcz poślubił Ewę z Bobrowskich. Małżonkowie gospodarowali we wziętej w dzierżawę wsi Debreczyna. W tym samym roku, 3 grudnia, w Berdyczowie, na Ukrainie – ziemiach polskich wówczas pod zaborem rosyjskim, przyszedł na świat ich syn. Chłopcu nadano imiona: Józef, Teodor, Konrad. Dwa pierwsze były imionami dziadków, imię Konrad miało być nawiązaniem do bohaterów utworów Mickiewicza. Narodziny ojciec uczcił wierszem pt. „Synowi urodzonemu w 85 roku niewoli moskiewskiej”. Te pozornie niezbyt ważne fakty doskonale świadczą o rodzinie. Korzeniowscy należeli do rodzin szlacheckich pozbawionych ziemi po powstaniu listopadowym. Apollon Korzeniowski był znanym autorem cyklu wierszy patriotycznych. Tłumaczył poezję francuską, także Szekspira. W czasie wojny krymskiej był jednym z najgorliwszych zwolenników wybuchu powstania, opartego na ruchu ludowym. W 1861 roku rodzina przeniosła się do Warszawy; w nowym mieszkaniu przy Nowym Świecie 45 odbyło się pierwsze posiedzenie Komitetu Miejskiego, będącego zalążkiem Komitetu Centralnego Narodowego – rządu państwa, które nie istniało. Koncepcja, żeby mieć rząd narodowy, nie posiadając państwa w pełnym tego słowa rozumieniu, bardzo przypadła do gustu Polakom i utrwaliła się w naszej tradycji, czego wyrazem był m. in. rząd londyński oraz Państwo Podziemne. W październiku tego samego roku ojciec rodziny znalazł się w Cytadeli Warszawskiej, a kilka miesięcy później Korzeniowscy zostali zesłani w głąb Rosji, do Wołogdy. W tych warunkach mały Józef Teodor Konrad dorastał bardzo szybko. Nie mając towarzystwa innych dzieci – czytał książki przeznaczone dla dorosłych. Po latach napisał: „Już od szóstego roku życia byłem zapalonym miłośnikiem książek, co nie jest może dziwne u dziecka, które nauczyło się czytać nie wiedząc kiedy. (…) Czytałem po polsku i po francusku dzieła historyczne, podróże, powieści (…)”. Na zesłaniu w kwietniu 1865 roku zmarła matka przyszłego pisarza. Ośmioletniego chłopca oddano pod opiekę wuja, Stefana Bobrowskiego, który był jednym z przywódców powstania styczniowego. Gdy w 1867 roku A. Korzeniowski wrócił z wygnania, zamieszkał w Krakowie wraz z synem, który uczył się w gimnazjum św. Anny, lecz szkoły nie ukończył.

Młody Korzeniowski od najwcześniejszych lat nosił w sobie jakąś tajemnicę. Mimo wysiłków biografów nie udało się do końca wyjaśnić, z jakiego naprawdę powodu w wieku siedemnastu lat przyszły pisarz porzucił szkołę i został wyprawiony przez Stefana Bobrowskiego do Marsylii (było to już po śmierci ojca). Tam pracował, ale też otrzymywał od wuja hojne uposażenie. Pływał jako marynarz, niekiedy jako steward. Odwiedził m.in. Martynikę, Karaiby. Echa tych podróży odezwą się w jego późniejszej twórczości. Niedługo po powrocie pojawiły się problemy wynikające z obywatelstwa – jako poddany cara podlegał obowiązkowi służby wojskowej, co uniemożliwiało mu pracę we francuskiej flocie bez pozwolenia od rosyjskiego konsula. Pozbawiony tejże popadł w długi i usiłował popełnić samobójstwo. Z kłopotów wybawił go wuj, który spłacił długi i podniósł roczną pensję. W lipcu 1878 roku Korzeniowski wyjechał do angielskiego Lowestoft i rozpoczął służbę w brytyjskiej marynarce handlowej. Conrad był dumny, że pływał pod flagą największego imperium tamtych czasów i największej floty handlowej świata. Nie chciał być poddanym cara, a Austriacy odrzucili jego podanie do szkoły morskiej w Puli. Początkowo służył na przybrzeżnym szkunerze węglowym, później ruszył do Australii. W 1880 roku zdał egzamin na drugiego oficera i zaciągnął się na bark „Palestine” zmierzający do Bangkoku. Załoga, a w niej Korzeniowski, dotarła do Muntoku, a później do Singapuru. W ciągu kilku tygodni znalazł się z powrotem w Londynie. W 1884 roku zdał egzamin na pierwszego oficera, a dwa lata później uzyskał stopień kapitana i otrzymał obywatelstwo brytyjskie. W 1888 otrzymał nominację na kapitana barku „Otago”, na którym pływał między Australią i Azją – doświadczenia z pierwszego samodzielnego kapitańskiego rejsu zawarł w powieści Smuga cienia. W 1889 roku powrócił do Londynu i przez dłuższy czas pozostawał bez pracy. Rozpoczął także pisanie swojej pierwszej powieści Szaleństwo Almayera, która ukazała się drukiem sześć lat później (29 kwietnia 1895). Pod koniec roku pojawiła się okazja do pracy. – Belgijska Spółka Akcyjna do Handlu z Górnym Kongiem poszukiwała kapitana znającego język francuski, który podjąłby się podróży w górę Konga. Po intensywnych przygotowaniach w 1890 roku oraz kilku podróżach między Brukselą a Londynem Korzeniowski pojechał do Bordeaux, a stamtąd parowcem, wraz z belgijskim oficerem Prosperem Harou, do Afryki. Afrykańskie przygody pozostawiły po sobie piętno – Korzeniowski był schorowany i wycieńczony psychicznie. Przez kilka następnych miesięcy leczył się w Wielkiej Brytanii i Francji. Ostatnią jednostką, na której pływał, była „Adowa”. Służył na niej na przełomie 1893 i 1894 roku jako drugi oficer. Statek miał posłużyć jako transportowiec dla emigrantów ruszających do Kanady, ale projekt spalił na panewce i „Adowa” stała zacumowana w porcie w Rouen, a potem powróciła do Londynu.

Na początku 1894 roku Korzeniowski porzucił karierę marynarza i poświęcił się pisarstwu. Ukończył Szaleństwo Almayera w 1895 roku, a niespełna rok później, 24 marca 1896, wziął ślub. Wybranką została Jessie George. Z tego małżeństwa urodziło się dwóch synów – Borys (15 stycznia 1898) i John (1906).Mimo uznania krytyki nie był pisarzem znanym – dopiero w 1916 roku wraz z ukazaniem się Gry losu zdobył popularność i wydobył się z nękających go problemów finansowych. 

Akcja utworów J. Korzeniowskiego przeważnie rozgrywa się na morzu, wśród marynarzy, w egzotycznej scenerii Oceanu Indyjskiego, jego wysp i archipelagów. Te specyficzne warunki życia na morzu stały się doskonałym tłem dla rozważań na temat granic moralnych i etycznych. Conrad stawiał pytania, na które niełatwo odpowiedzieć. M. Choromański nazwał go „Słowackim wysp tropikalnych”. Jakie są granice odpowiedzialności człowieka w obliczu zagrożenia przychodzącego z zewnątrz? Czy przy zasadach moralnych i tych, które wyznacza etyka zawodu należy trwać za wszelką cenę, nawet wobec groźby utraty życia? Jakim próbom charakteru jest w stanie sprostać człowiek? Jakie jest znaczenie ludzkiej solidarności? Konieczność dokonywania trudnych wyborów w sytuacjach ekstremalnych, poszukiwanie granic między dobrem a złem, między prawdą a fałszem, szukanie odpowiedzi na pytanie, czym jest honor człowieka – wszystko to ma wymiar ponadczasowy. Postawy osobowe i wybory etyczne wobec zła absolutnego są tematem wielu utworów Conrada. W powieściach tzw. egzotycznych rozpatrywał dylematy ekspansji cywilizacyjnej. Tutaj należą Szaleństwo Almayera, Zwycięstwo, Ocalenie, Jądro ciemności. Dylematy wierności, honoru, odwagi znajdziemy choćby w utworach Murzyn z załogi „Narcyza”, Smuga cienia, Los, Tajfun, Lord Jim. Obok postaci marynarzy ukryty bohater to morze.

Polak? Anglik? Świata obywatel? Do końca mówił po angielsku z obcym akcentem, za to doskonale po francusku, znał niemiecki, z gimnazjum wyniósł podstawy łaciny. Ale pisał tylko po angielsku. Twierdził, że język polski jest za trudny. Na pytanie dlaczego zaczął pisać po angielsku, odpowiedział: „Prawda jest taka, że moja właściwość pisania po angielsku przyszła mi tak łatwo jak pierwsza lepsza wrodzona skłonność. (…) zostałem zaadoptowany przez ducha języka, który owładnął mną z chwilą, gdym przezwyciężył pierwsze trudności angielskiej mowy.(…) gdybym nie był pisał po angielsku, nie byłbym pisał wcale”. O angielszczyźnie Konrada wypowiedział się J. le Carre, angielski pisarz, w rozmowie z dziennikarzami „Gazety Wyborczej: „obdarował Brytyjczyków wynalezionym przez siebie angielskim, językiem, który nigdy nie mógłby być wymyślony przez najbardziej genialnego Anglika. Zastanawiam się, co by było, gdyby zamiast angielskiego wybrał niemiecki. Ten Polak pisał jak Tomasz Mann, długie zdanie, pięknie zaprojektowane, pięknie użyte piękne słowa.”

Polska i jej problemy nie pojawiają się w twórczości Conrada. Poza opowiadaniem o księciu Sanguszce znalazłoby się tylko parę listów. Zatracił wiarę, że jakiekolwiek „pływanie” może go do Polski zaprowadzić. Do 1886 roku mamy pisemne dowody, że Conrad wierzył w odzyskanie niepodległości przez Polskę. Potem tę wiarę utracił, ale w 1914 roku przyjechał do kraju i zetknął się z ludźmi, którzy byli pewni, że jest nadzieja dla polskiej niepodległości. W Zakopanem u swojej rodziny Zamorskich spotkał Józefa Piłsudskiego, Stefana Żeromskiego, Bronisława Malinowskiego. Conrad przekonał się, że są ludzie, którzy myślą o odzyskaniu niepodległości w kategoriach realnych. Pragnął być czytany w Polsce. Jego tematyka wykraczała jednak poza ramy powieści, do jakiej byli przyzwyczajeni i jakiej pragnęli wtedy polscy czytelnicy. Po I wojnie nie wrócił do Polski, ale popierał zbiórkę dla polskiej armii w czasie wojny bolszewickiej. 

Niezwykły wpływ jego utwory wywarły na pokolenie Kolumbów, żołnierzy Armii Krajowej, powstańców warszawskich. Lord Jim to kultowa książka tego pokolenia o wierności, która nie czeka na nagrodę, bo najważniejsze jest związane z nią poczucie wartości, godności. W szkicu z 1946 roku M. Dąbrowska wykazała, że pojęcie wierności pokolenia Kolumbów (o którym wówczas nie mogła pisać otwarcie), było takie samo jak u Conrada. W czasach PRL był na indeksie do 1956 roku, a potem pozostały na nim dwie powieści Tajny agent i W oczach Zachodu, chociaż Zdzisław Najder ( uznawany za największego conradystę) próbował je wydać. Te dwa utwory mówiły o tak zwanym Wielkim Bracie.

Ponadczasowość i zakres tematyki moralnej twórczości Conrada był istotny dla ważnych świtowych pisarzy. Faulkner bardzo się nim fascynował, cenił rytmiczną prozę, wątek moralny widziany w kategoriach wierności i honoru. Marquez i czołówka pisarzy południowoamerykańskich patrzyła na Conrada z perspektywy powieści Nostromo – panoramicznego obrazu fikcyjnej republiki południowoamerykańskiej, pokazującego jej przeszłość i uzależnienia międzynarodowe, studium karuzeli władzy i motywów siegania po nią. Coetzee, pisarz południowoafrykański i australijski, ceni tragizm utraty, co wiąże się z melancholią po rozpadzie dawnego świata białych w Afryce. 

Josepha Conrada zna cały świat. Na podstawie jego utworów nakręcono kilka filmów (Andrzej Wajda - „Smuga cienia" z Markiem Kondratem i pośrednia adaptacja „Jądra ciemności" - film F.F. Coppoli „Czas Apokalipsy" z Marlonem Brando). W ostatnich latach Brytyjczycy nakręcili kilka nowych seriali telewizyjnych na podstawie jego prozy. Twórczość autora Lorda Jima jest często filmowana również w krajach francuskojęzycznych. Szczegółowym badaniom twórczości Josepha Conrada poświęcone jest międzynarodowe Joseph Conrad Society zrzeszające wielu cenionych badaczy literatury. Stowarzyszenie to wydaje naukowy półrocznik The Conradian poświęcony badaniom twórczości i życia pisarza. 

Znawca twórczości J.K. Korzeniowskiego, prof. dr hab. Zdzisław Najder napisał w jego biografii: „Z dzisiejszej perspektywy, perspektywy grudnia 2002 roku, może najciekawsze są poglądy Conrada na jedność europejską. Otóż w roku 1905 w szkicu Autokracja i wojna, w którym przepowiedział rychły wybuch pierwszej wojny światowej, nakreślił wizję Europy bez granic, Europy opartej na wspólnych instytucjach. 

Możemy więc śmiało powiedzieć, że ze wszystkich pisarzy, jakich wydała Polska, Joseph Conrad-Korzeniowski był pisarzem najbardziej europejskim. Także w tym sensie, że już sto lat temu rozumiał to, czego dzisiaj się uczymy: wspólnota europejska jest najlepszym zabezpieczeniem wszystkich naszych bogatych i różnorodnych kultur narodowych.”

         Joseph Conrad- Korzeniowski zmarł 3 sierpnia 1924 w  Bishopsbourne w Wielkiej Brytanii. Antoni Słonimski w wierszu Konrad napisał:

I popłynął morza ogromem

Wyzwolony z pęt,

I nie powrócił nigdy do własnego domu,

Bo nie był domem

Jego dom w hrabstwie Kent 

 

                                                                                            Teresa Michalska

 

CZĘSTO CZYTANE

Statystyka

Użytkowników:
6
Artykułów:
173
Odsłon artykułów:
61213
2017  Tygodnik Salwatorski   ©