image1 image2 image3

Św. Konrad z Piacenzy

      

 

                  Św. Konrad z Piacenzy, pustelnik (ok. 1290 - 1351)

  Urodził się ten święty w zamożnej, rycerskiej rodzinie w Piacenza we Włoszech. W młodym wieku stracił rodziców i, chociaż pobożnie wychowany i pełen żywej wiary, jako rycerz wiódł życie pełne przygód. Spośród różnych rozrywek szczególnie lubował się w polowaniach. Pewnego razu wyruszył do lasu, gdzie zastał go wieczór; postanowił więc w nim zanocować.  Aby przepłoszyć dziką zwierzynę rozpalił ogień, od którego zajęły się drzewa i wkrótce pożar przeniósł się na pobliskie miasteczko. Konrad uciekł nie zamierzając ujawnić swojej winy.

   Władze miasta, szukając winnego, pochwyciły człowieka znajdującego się przypadkowo przy pożarze i oskarżyły go o podpalenie, za co miał być powieszony. Gdy Konrad się o tym dowiedział, natychmiast udał się do namiestnika i przyznał się do wywołania pożaru; nie chciał bowiem mieć na sumieniu śmierci niewinnego człowieka. Cały swój majątek przeznaczył na naprawienie szkód wyrządzonych przez pożar. Wydarzenie to stało się przełomem w życiu religijnym także jego żony, która solidarnie z mężem poniosła skutki jego lekkomyślnego zachowania.

Wstąpiła do zgromadzenia klarysek, a Konrad rozpoczął życie wędrownego ascety. W 1313 roku wstąpił do III zakonu św. Franciszka i jako pielgrzym pokutny nawiedził wiele włoskich sanktuariów. W roku 1343 osiadł w pustelni w dolinie Noto koło Syrakuz na Sycylii.  

    Żył tylko z jałmużny, którą raz na tydzień zbierał sobie w pobliskim mieście, wiele czasu spędzał na modlitwie, śpiąc na gołej podłodze. Wiele rozmyślał o roli bogactwa w życiu człowieka i uznał, że nie czyni ono człowieka szczęśliwym i zadowolonym, gdyż „powoduje wiele szkodliwych żądz, które prowadzą na potępienie”.

    Niedługo doszedł do doskonałości, a Bóg nagrodził go za jego wierność udzieleniem mu mocy czynienia cudów i przepowiadania przyszłości.  Swoją modlitwą uzdrowił  przyjaciela, który nagle zachorował. Innym razem, wracając z miasta, uleczył ułomne dziecko, uczyniwszy znak Krzyża św. na jego czole.  

      Wiedział też o  dniu swojej śmierci: udał się do swojego spowiednika i przyjąwszy sakramenty święte prosił go, aby przybył do niego za trzy dni. Spowiednik dotrzymał słowa i odwiedził go w jego pustelni: Konrad wyszedł mu na spotkanie i oświadczył, że za chwilę umrze. Potem rzucił się na kolana przed krucyfiksem, zmówił modlitwę za swych dobroczyńców i klęcząc skonał 19 lutego 1351 r.  Pochowano go w Noto, w kościele św. Mikołaja. W roku 1485 jego śmiertelne szczątki umieszczono w srebrnej trumnie. Kult św. Konrada  zatwierdził papież Urban VIII w roku 1625.

oprac. Emilia Mendel

 

                                                    Modlitwa

Boże, któryś św. Konrada z ciężkiego grzechu niewynagrodzenia szkody bliźniemu wyrządzonej do wysokiej świątobliwości doprowadził, daj miłościwie, abyśmy za wstawieniem się jego, na sumieniu naszym żadnej krzywdy bliźniego nie mieli, a niezwłocznie wynagrodzili tę, do jakiej się poczuwamy. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.            

 

CZĘSTO CZYTANE

Statystyka

Użytkowników:
2
Artykułów:
173
Odsłon artykułów:
75608
2017  Tygodnik Salwatorski   ©