image1 image2 image3

Orszak Trzech Króli

Już po raz siódmy 6 stycznia krakowskimi ulicami przeszedł Orszak Trzech Króli.

Wierni w trzech kolorowych pochodach - czerwonym, zielonym i niebieskim kolędując przeszli przez miasto. Wyjście orszaków na Rynek Główny poprzedziły Msze św. w różnych miejscach Krakowa – w kościele św. Floriana, w kościele sióstr sercanek i w Katedrze Wawelskiej, gdzie razem z krakowskimi biskupami sprawował ją kard. Stanisław Dziwisz. Podczas swojej homilii kardynał zachęcał wiernych do wprowadzania w życie parlamentarne i polityczne choćby ułamka z braterskiej atmosfery Orszaku Trzech Króli, a nie jednego „króla”, mającego wyłączną rację. Według niego to właśnie trzej królowie są symbolem pluralizmu i jedności. - Naszym obowiązkiem jest wznosić się ponad jałowymi podziałami partyjnymi, niszczącymi tkankę społeczną, zrywającymi międzyludzkie więzi, prowadzącymi do nikąd. Naszym obowiązkiem jest budować cywilizację dobra, wzajemnego szacunku, społecznego dialogu i braterstwa - mówił. Zauważył też, że już od 2 tys. lat ludziom podążającym za Jezusem w orszaku wiary, towarzyszy jeszcze jeden pochód – ten obojętny i sprzeciwiający się Chrystusowi i Jego Ewangelii. Kardynał tłumaczył, że na oczach wiernych toczy się walka dobra ze złem, a świat, w którym żyją wybiera drogę egoizmu, przemocy i nienawiści. Przekonywał, że podobnie jak mędrcy przed wiekami, tak wierni teraz mają swoją gwiazdę, prowadzącą ich do Chrystusa. - Prawdopodobnie byli nią nasi najbliżsi. Dzięki ich wierze otrzymaliśmy sakrament chrztu świętego i od najmłodszych lat zostaliśmy wprowadzeni w życie wspólnoty Kościoła, w niej znaleźliśmy oparcie - wyjaśnił. Przestrzegł jednak, że światło wiary, nie jest ludziom dane raz na zawsze. Dlatego, jak tłumaczył, każdy sam powinien otwierać się na jego przyjęcie i podtrzymywanie go, aby rozświetlało życiową drogę tak, by była ona otwarta na głos Chrystusa. Kardynał wspomniał również Światowe Dni Młodzieży Kraków 2016, które według niego były „niezapomnianym orszakiem wiary, nadziei i miłości”. Zauważył, że gwiazda, którą był Chrystus, przywiodła do Krakowa młodych mędrców ze Wschodu i Zachodu, z Północy i Południa, by właśnie tu przeżyli swoje święto wiary. - Takiego świadectwa jedności potrzebuje nasz podzielony świat, w którym rodzą się uprzedzenia, lęki i niechęci wobec braci i sióstr mówiących innymi językami, posiadającymi inny odcień skóry lub wyznających inną religię – zaznaczył kard. Dziwisz. Przekonywał też, że cały Kraków potrzebuje takich świadectw, aby było w nim mniej anonimowości, więcej zaś zdrowej radości, entuzjazmu, wzajemnej życzliwości i poczucia braterstwa. - Taka jest nasza odpowiedź na permanentne napięcia, spory i konflikty występujące na polskiej scenie politycznej - mówił.

Kardynał po Eucharystii razem z królem Kacprem poprowadził czerwony, europejski orszak. Mimo dużego mrozu, za monarchami do stajenki ruszyły setki osób. Krakowianie w ten sposób chcieli podziękować Bogu za wszelkie łaski, którymi obdarzył ich w minionym roku.

CZĘSTO CZYTANE

Statystyka

Użytkowników:
2
Artykułów:
173
Odsłon artykułów:
75570
2017  Tygodnik Salwatorski   ©